Archiwum | pisanie prac magisterskich, licencjackich, zaliczeniowych RSS feed for this section

Projekt naprawy służby zdrowia

9 Czer

Istnieje pilna potrzeba naprawy systemu. Muszą być ustalone czytelne zasady umów, m.in. po to, aby ograniczyć zachowania oportunistyczne, zmienić kulturę kontraktów z narzuconej przez kasy chorych kultury walki i nieformalnej gry na kulturę długookresowej współpracy. Należy wprowadzić zmiany z uwagi na następujące cele:

  • po pierwsze, aby zwiększyć obecne zagrożone poczucie bezpieczeństwa obywateli w sytuacji choroby,
  • po drugie, aby powstrzymać tempo wzrostu tzw. kosztów utopionych, których dalsze ponoszenie byłoby objawem wykreowanego przez reformę marnotrawstwa,
  • po trzecie, aby sprofesjonalizować zarządzanie środkami publicznymi przeznaczonymi na opiekę zdrowotną,
  • po czwarte, aby zwiększyć rolę profesjonalistów medycznych w tworzeniu regulacji i w nadzorze nad medycznymi aspektami systemu opieki zdrowotnej.

Pożądane działania.

1)    Zapewnienie całodobowej, łatwo dostępnej pomocy lekarskiej przez jednostki dostarczające podstawową opiekę zdrowotną,

2)    W sytuacjach nagłości potrzeb zapewnić korzystanie z opieki w izbach przyjęć, bez skierowań, z tym, że aby przeciwdziałać tej formie opieki, w sytuacjach innych niż uraz, zatrucie, wypadek, zagrożenie życia, wprowadzić symboliczne współpłacenie pacjenta, część kosztów tych dodatkowo zakupionych usług opłacałaby kasa,

3)    Wycofać e trybie pilnym zapis i sankcjach finansowych nakładanych na pacjentów z tytułu wezwania pogotowia ratunkowego bez uzasadnienia,

4)    Wprowadzić w trybie pilnym prawo korzystania ze specjalistycznej opieki ambulatoryjnej zapewnianej przez okulistów bez skierowania od lekarza POZ,

5)    Wprowadzić prawo korzystania z ambulatoryjnej bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu, z Zasadą niewielkiego współpłacenia pacjenta, aby przeciwdziałać nadużywaniu korzystania w przypadkach medycznie nieuzasadnionych (specjalistyczne świadczenia ambulatoryjne ze skierowaniem byłyby nadal bezpłatne),

6)    Wprowadzić stawki za osobodzień w celu sfinansowania leczenia pacjentów w szpitalu wtedy, gdy zasadność dalszego pobytu w szpitalu jest nie z powodów medycznych, a socjalnych (np. oczekiwanie na miejsca w innym zakładzie lub na zorganizowanie opieki w domu), czyli wprowadzić tzw. hospitalizację socjalną, ewentualnie z niewielkim współpłaceniem pacjenta, aby przeciwdziałać nadużywaniu,

7)    Wprowadzić stawki dla hospitalizacji domowej, z pewnym, ale niezbyt wysokim współpłaceniem pacjenta za każdy dzień sprawowania takiej opieki, aby przeciwdziałać nadużywaniu,

8)    Wprowadzić prawo kierowania do szpitala również przez lekarzy nie mających statusu lekarza ubezpieczenia,

9)    Wprowadzić prawo korzystania z podstawowej diagnostyki ambulatoryjnej w każdej jednostce włączonej do systemu ubezpieczenia, z jednolitymi stawkami dla typów badań (płacić powinien ten, kto kieruje pacjenta na badanie),

10)                 Zapewnić pacjentowi prawo wyboru lekarza prowadzącego (leczącego0 w szpitalu, dziś niektórzy pacjenci uzyskują takie prawo w wyniku nieformalnych relacji, znajomości, bowiem oficjalnie nie istnieje taka możliwość, a tymczasem powinno to być jedno z podstawowych praw pacjenta, sprzyjających również pożądanej dla jakości zmianie zachowań pracowników szpitala,

11)                 Wprowadzić otwarte, półotwarte i zamknięte kontrakty w szpitalach, aby ograniczyć reglamentację przez limit ustalany obecnie dla prawie wszystkich typów świadczeń, część otwartych kontraktów powinna mieć stawki degresywne po przekroczeniu pewnej liczbie świadczeń, docelowo stawki powinny służyć kalkulacji tzw. globalnych budżetów szpitalnych, a jedynie niektóre usługi powinny być z nich wyłączone i opłacane wg zamkniętych lub półotwartych kontraktów,

12)                 Wprowadzić współpłacenie za opiekę ambulatoryjną specjalistyczną, zapewnianą w szpitalu, który nie ma umowy z kasą pacjenta, docelowo wszystkie podmioty, które spełniają wymagania, powinny mieć prawo leczenia ubezpieczonych, a w ramach tzw. opieki koordynowanej, jeśli pacjent wybierze świadczeniodawcę spoza sieci opieki koordynowanej powinno istnieć współpłacenie, choćby dla pokrycia kosztów administracyjnych z takim wyborem związanych, opieka koordynowana powinna być jedną z form organizacji i finansowania opieki zdrowotnej w systemie finansowanym ze źródeł publicznych, obok innych form, ale motywacje ekonomiczne do jej funkcjonowania powinny być bardzo silne,

13)                 Finansować profilaktyczną opiekę nad uczniami ze środków budżetowych przeznaczanych na edukację, z obowiązkiem nawiązania przez dyrektora szkoły stosunku pracy z higieną (pielęgniarką) szkolną w formach dopuszczonych kodeksem pracy, ze zorganizowaniem dla tej opieki nadzoru w strukturach edukacyjnych, rozwiązanie to wymaga pilnego wprowadzenia z uwagi na niewłaściwości rozwiązań, które istnieją od wprowadzenia powszechnych ubezpieczeń,

14)                 Stworzyć budżetowy Fundusz Opieki Zdrowotnej nad Dziećmi Specjalnej Troski, będących częścią budżetu ministra zdrowia dla legalnego finansowania tych zakładów opieki zdrowotnej, pod których opieką są takie dzieci (w większości są to prowadzone przez zgromadzenia zakonne, a niekiedy przez organizacje społeczne zakłady leczniczo – opiekuńcze, zakłady rehabilitacyjno – readaptacyjne), obecnie finansuje się większość tych zakładów z naruszeniem prawa, a dodatkowo bez czytelnych zasad pozyskiwania publicznych środków na finansowanie realizowanego w tych zakładach obowiązku szkolnego, często w ogóle bez przyznania środków na taką działalność,

15)                 Ustalić w trybie pilnym zalecenia w sprawie postępowania medycznego w przypadku złożonego leczenia szpitalnego w ośrodkach wysoko specjalistycznych (tzw. III poziom), ustalić jednolite dla wszystkich stawki za to leczenie i prawa pacjenta do wyboru miejsca leczenia na terenie całego kraju, obecnie są tu wielkie problemy obciążające pacjenta, ogromne naruszenie poczucia bezpieczeństwa pacjentów, a ponadto istnieje nielegalny, bo niezgodny z ustawą system rozliczeń między kasami a takimi zakładami, a kondycja finansowa wielu tych zakładów, w tym o dobrej jakości, jest zagrożona m.in. z powodu złych zasad finansowania,

16)                 Wprowadzić jako jedną z możliwych form, ale z silną motywacją ekonomiczną do jej tworzenia tzw. koordynowaną opiekę zdrowotną, gdzie instytucja o dowolnej formie własności i organizacji, finansowana metodą kapitacyjną, przyjmie z uwzględnieniem rozkładu ryzyka i efektów skali odpowiedzialności za duży zakres opieki (odpowiednio za całą ambulatoryjną lub/ i dodatkowo za opiekę szpitalną, z wyjątkiem leczenia zgodnego z zaleceniami w jednostkach szpitalnych mających status III. poziomu),

17)                 Stworzyć i wprowadzić system profesjonalnej informacji dla środowiska medycznego i dla pacjentów o zasadach korzystania z opieki zdrowotnej, z obowiązkiem nałożonym prawem w sprawie udostępniania tej informacji pacjentom głównie przez POZ, ale i z profesjonalną, publicznie dostępną informacją (obecny system informacji jest lepszy niż rok temu, ale nadal wysoce nieprofesjonalny i w dużym stopniu środki publiczne są tu marnowane, a działania informacyjne – pozorne,

18)                 Należy wycofać zapis w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu na temat współpłacenia przez pacjenta za niektóre rodzaje diagnostyki przy posiadaniu skierowania i przepisy o współpłaceniu w przypadku wyboru o wyższym poziomie referencyjnym,

19)                 Należy w trybie pilnym wprowadzić zakaz podpisywania przez kasy chorych takich umów na zapewnianie opieki podstawowej i specjalistycznej ambulatoryjnej, w wyniku których odpowiedzialność za finanse na diagnostykę spoczywa na praktykach lekarskich obejmujących opieką małe populacje, wobec braku zaleceń postępowania i standardów nie jest możliwe sprawozdanie profesjonalnego nadzoru nad takimi praktykami, a przy małej grupie pacjentów nie jest możliwe właściwe rozkładanie ryzyka wydatków na diagnostykę, lekarz albo są przez takie rozwiązania wtłaczani do etycznie trudnych decyzji ograniczających dostęp pacjentów do niektórych badań diagnostycznych, albo podejmują decyzję o leczeniu bez właściwych badań, np. ordynując leki dla sprawdzenia reakcji pacjenta i właściwości diagnozy postawionej bez niektórych badań, albo przerzucają koszty badań na inne podmioty, generujące przy okazji dodatkowe koszty opieki, nie można winić lekarzy za takie zachowanie, bo to źle zaprojektowany system powoduje, że muszą tak się zachowywać i z tego tytułu maja często wielkie dylematy etyczne,

20)                 Wprowadzić prawo korzystania ze specjalistycznej opieki zdrowotnej w szpitalu, z których dana kasa nie podpisała umowy, ale ze współpłacenia pacjenta, takie rozwiązania pozostałyby do chwili wprowadzenia jednolitych stawek, koordynowanej opieki i zasady, że wszystkie podmioty spełniające odpowiednie warunki mają prawo zabiegać o publiczne środki na leczenie ubezpieczonych pacjentów.21

Jeśli cała dyskusja o naprawie systemu ograniczy się do dyskisji o poziomie składki, czekają ciężkie czasy.

Jeśli nie wprowadzi się korekt do obecnego systemu, to szybko wszyscy podatnicy dużo zapłacą, bo system będzie wymagał ogromnych dotacji. Jeszcze może nie w tym i następnym roku, ale później na pewno bez nich się nie obędzie. Jednak czy nie lepiej wydać te dotacje za kilka lat na lepsze cele niż ratowanie przez bankructwem chorych kas chorych?


 

21 K. Tymowska, Naprawa, „Nowe Życie Gospodarcze” nr 24, s. 17.

Reklamy

Próby zamknięcia źle funkcjonujący placówek

25 Mar

Próby zamknięcia źle funkcjonujący placówek uruchamiają jednak lawinę protestów. W słabych ośrodkach sztucznie mnożone są usługi medyczne, na przykład ortopedyczne. Pacjent często przychodzi do specjalisty z ręką, która mogła być złamana lub zwichnięta, po to, by się dowiedzieć, że musi wykonać prześwietlenie bolącego miejsca. Drugi raz pojawił się ze zdjęciem, ale nierzadko złym, zrobionym na przykład z nieodpowiedniej strony stawu. Ponownie udawał się więc na prześwietlenie. Dopiero wtedy specjalista mógł przystąpić do leczenia. Nierzadko podobną drogę pacjent musiał odbyć, gdy miał zdjęty gips. Potrzebne było kolejne zdjęcie, pozwalające ocenić, czy wszystko jest w porządku. Specjalista wykazywał przed kasą chorych, że udzielił kilku porad medycznych, które sprowadzały się do wypisywania kolejnych skierowań.

„W pewnych ośrodkach, przede wszystkim w tym, gdzie przyjmują zarówno specjaliści, jak i lekarze pierwszego kontaktu, za część usług kasy chorych płaciły podwójnie. Na przykład lekarz rodzinny rezygnował z prowadzenia kobiety, której ciąża prawidłowo się rozwijała, mimo że należy to do jego obowiązków, i zlecał to zadanie specjaliście. Pieniądze z kasy chorych dostawali obaj”.14 W Stanach Zjednoczonych w interesie medyków niższego szczebla leży odsyłanie do specjalisty. Gdy terapia trudnego schorzenia, której podjął się amator, nie przyniesie efektu, firma ubezpieczeniowa albo nie ubezpieczy go od odpowiedzialności zawodowej, albo znacznie podwyższy status. Lekarzom nie opłaca się więc ryzykować. U nas niemal nic mu nie grozi.

„Zdaniem przedstawicieli kas, świadczeniodawcy starają się czerpać zyski nie tylko z kas chorych, ale i zarabiać na pacjentach. Zdarza się, że lekarze udzielają pacjentom nieprawdziwych informacji, np. że kasa zapłaci za jedne świadczenie, a za inne musi już zapłacić pacjent. Często nie jest to prawda… Kontrole Kas Chorych wykazały np. że w jednym z krakowskich szpitali bezpłatnie wykonywano badania tylko hospitalizowanym, pacjenci skierowani z przyszpitalnej przychodni musieli zapłacić za nie z własnej kieszeni”.15

to strach przed bankructwem i kasą chorych przesłania dziś lekarzom logiczne myślenie. „Pieniądze nie mogą decydować o życiu” słyszą od urzędników, którzy za wszelką cenę chcą im uświadomić, że utrzymanie świadczeń zdrowotnych na dotychczasowym poziomie nie wymaga większych pieniędzy, tylko trzeba je wydawać efektywnie.

Ten strach udziela się także chorym. Dlatego boją się wzywać pogotowie ratunkowe? Bo uprawia ono woltyżerkę na dwóch koniach: miało być inteligentną częścią całodobowego bezpłatnego systemu opieki medycznej (wentylem bezpieczeństwa w sytuacjach nagłych i uzupełnieniem opieki ambulatoryjnej), ale postanowiono, że nie będzie przychodnią na kółkach, ratującą od bólu głowy. Powstała więc hybryda, która w zależności od wielkości miasta i lokalnego widzimisie sprawuje opiekę przez całą dobę albo tylko w nocy. Stawia się na każde wezwanie albo wystawia rachunek opiewający na sto lub dwieście złotych.

Statystyki potwierdzają znaczny wzrost liczby zgonów. Wg danych Głównego Urzędu Statystycznego – „W 1998 liczba zgonów wynosiła w Polsce 375 354 w 1999 liczba zgonów 381 415. natomiast liczba urodzeń wynosiła w 1998 398 103 a w 1999 384 379. Porównywalnie w Kielcach zgonów w 1998 wynosiła 1833, a w 1999 2088”.

Liczne grupy Polaków utraciły poczucie bezpieczeństwa w obliczu choroby, ale to nie jedyna wina błędów we wdrażaniu reformy, ale przede wszystkim wina złych regulacji zapisanych w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. „Poprawne funkcjonowanie ochrony zdrowia wymaga ustawowego ustalenia kompetencji samorządów różnego szczebla, a tak aby wiadomo było, kto i za co odpowiada, ponieważ odpowiedzialność została rozmyta”.16

Na reformie dużo stracili jednak lekarze i inni pracownicy ochrony zdrowia, gdyż to oni właśnie otrzymali najniższą chyba ocenę od chorych i społeczeństwa. Kasy Chorych nie płacą placówkom służby zdrowia w terminie pełnych kwot za kontrolowanie świadczenia, co doprowadza zakłady do niewypłacalności. Na tę sytuację godzą się rady kas, które są ciałami politycznymi reprezentującymi rządzące w terenie ugrupowania polityczne, nie zaś – pacjentów i świadczeniodawców. „Dyrektorzy placówek (menadżerowie) niewiele mogą zdziałać, nie próbują walczyć z urzędnikami w kasach chorych, gdyż ich zatrudnienie zależne jest od woli władz samorządowych, czyli ludzi rządzących w radach kasy. Zarobki dyrektorów placówek są niewielkie, gdyż tylko procent z nich podpisało tzw. umowy menedżerskie, które wyrządziły więcej zła niż musiały”.17 W społeczeństwie panuje jednakże przekonanie, że wszyscy dyrektorzy mają olbrzymie zarobki.

Większość dyrektorów i kadry kierownicze przestaje dziś myśleć o leczeniu pacjentów jest przetrwanie, a zadłużenie przekracza wartość gruntu i budynku, w którym funkcjonują.

W niektórych kasach wszyscy, którzy złożyli oferty, podpisali kontrakty – bez względu na to, czy były to dobre, czy złe placówki. W takiej sytuacji wszyscy kontrahenci otrzymali relatywnie mniej pieniędzy. Są też i takie kasy, które nie ze wszystkimi oferentami podpisały kontrakty, co oznacza zamknięcie placówek, które kontraktu nie uzyskały. Zawieranie kontraktów na ograniczoną (limitowaną) liczbę świadczeń rodzi podejrzenie funkcjonowania
układów i korupcji. W ten sposób wprowadzona była reforma w czechach i na Węgrzech i przed tym przestrzegali nas koledzy z tych państw. Niestety, nie wyciągnięto wniosków z błędów, które zostały tam popełnione.

Samorządy lekarskie mają ustawowy obowiązek prowadzenia rozmów z kasami chorych. Jednak nikt nie słucha krytycznych głosów samorządu lekarskiego, a większość postulatów nie jest brana pod uwagę. Mówi się im: najważniejsze, że lekarze w ogóle mają pracę, a ile będą zarabiać i w jakich warunkach pracować, o to nie powinni już nawet pytać.

Przez długie lata mówiło się, że paneceum na podłe płace służby będzie reforma. To właśnie środowiska medyczne domagały się jej najbardziej z wiarą, że wkrótce doprowadzi do znacznego podniesienia uposażeń. Mirażem reformy mamili pracowników medycznych politycy wszelkich opcji. Jednak nie znalazł się polityk, który miałby odwagę powiedzieć wyraźnie, za jaką cenę mogą wzrosnąć zarobki pracowników służby zdrowia.

Przed reformą pokazywano im wyłącznie marchewkę. Potem ukazał się wyłącznie kil – zarobki nie wzrosły, pojawiło się natomiast bezrobocie. Nic dziwnego, że reforma nie znalazła sojuszników wśród lekarzy i pielęgniarek. Pod naciskiem pielęgniarek obfitującym w także epizody jak okupacja Ministerstwa Pracy, demonstracja przed kancelarią premiera – rząd znalazł sposób przepompowania pieniędzy z budżetu do kas chorych, a z kas – do placówek medycznych. Były to pieniądze „znaczone” – dyrektorzy musieli podpisać zobowiązanie, że przeznaczą je na trzynastki za 1998 rok. A i tak okazało się, że nie wszyscy pracownicy ochrony zdrowia je dostali. Nie wszyscy dostali też podwyżki rekompensujące inflację. By wypłacić te pieniądze, rząd się gimnastykował, by ominąć prawo, a zarazem nie złamać go zbyt wyraźnie. Racja była bezspornie po stronie pielęgniarek, co przyznał później Trybunał Konstytucyjny, ale po reformie brakowało narzędzi niezbędnych do spłacenia zobowiązań z czasów, gdy pracownicy służby zdrowia należeli jeszcze do budżetówki.


14 D. Romanowska, Stan przewlekły. „Wprost” 2000, s. 67.

15 A. Kisiel, Kontrola w interesie pacjenta. „Biuletyn Kas Chorych” , 1999 nr 5, s. 5.

16 J. Kukurba, Co zmienić? „Służba Zdrowia” 2000 nr 50, s. 18.

17 R. Łopuch, Przed V zjazdem Izb Lekarskich. „Służba Zdrowia” nr 27-29, s. 9.

Przedszkole środowiskiem wychowania zdrowotnego

30 Sier

Celem głównym jest omówienie problematyki zdrowia w przedszkolu.

Cele szczegółowe:
1. Jak wygląda edukacja zdrowotna przedszkolaka?
2. Czy tematyka zdrowia jest często poruszana na zajęciach?
3. Jakie są programy pracy w przedszkolu związane ze zdrowiem?

4. Jak wygląda edukacja zdrowotna rodziców?
5. Jak ważne jest promowanie zdrowia w przedszkolu?
6. Czym jest edukacja zdrowia?
7. Jak ważne są metody aktywizujące w realizacji programów związanych ze zdrowym trybem życia?
8. Rodzice przedszkolaków – zwolennicy czy przeciwnicy promocji zdrowia?
9. Jaka jest wiedza rodziców na temat zdrowia?
10. czy w przedszkolu powinna dominować zdrowa żywność?

 

Cel poznawczy : Cel poznawczy: nabycie wiedzy na temat jak przebiega proces wychowania zdrowotnego w przedszkolu.

Cel praktyczny: opracowanie  cennych wskazówek dla rodziców dzieci uczęszczających do przedszkola.

Realizacja promocji zdrowia

1 Sier

W warunkach polskich, podobnie jak w wielu innych państwach europejskich podstawowym miejscem realizacji promocji zdrowia są zakłady pracy. Powodów ku temu jest co najmniej kilka. Grupy pracownicze są bowiem zorganizowane w konkretne zespoły, skupione w określonych pomieszczeniach firmy, w ustalonych godzinach pracy, dzięki czemu stosunkowo łatwo jest zaplanować dla nich i przeprowadzić pewne działania prozdrowotne (akcje informacyjne, spotkania dyskusyjne …), a także koordynować ich przebieg. Wśród pracowników istnieją również naturalne więzi wynikające ze spędzania w pracy wspólnie znacznej części dnia, przy wspólnych zadaniach, czy problemach – w zintegrowanej załodze łatwiej tworzą się grupy wsparcia koleżeńskiego, dochodzi do bieżącej wymiany doświadczeń między uczestnikami programu w trakcie jego trwania. W każdym zakładzie można wyłonić lokalnych liderów (zaufany kierownik, doświadczony brygadzista …) cieszących się dużym autorytetem pośród załogi. Ich pozyskanie dla idei promocji zdrowia ma zazwyczaj niebagatelne znaczenie dla jej powodzenia w firmie.

Istotny jest także fakt, że samo środowisko pracy często pozostaje nieobojętne dla organizmu. W połączeniu z niezdrowym stylem życia decydują nierzadko o znacznym ryzyku wystąpienia pewnych chorób (np. u palaczy pracujących w narażeniu na czynniki rakotwórcze wzrasta znacznie ryzyko nowotworów, zwłaszcza płuc). Programy promocji zdrowia można zatem dostosowywać do potrzeb określonego zakładu, zależnie od stwierdzanych w nim narażeń.

Sami pracodawcy mogą być zainteresowani licznymi korzyściami wynikającymi z realizacji w ich zakładach promocji zdrowia. Zdrowie pracowników ma bowiem wpływ również na zysk ekonomiczny oraz wizerunek firmy. Przykładem popierającym to stwierdzenie może posłużyć pracownik-palacz. Przyjmując, że przerwy na papierosa (np. 5 dziennie) zajmują mu każdorazowo 10 min., można prosto wyliczyć stracony w ten sposób czas pracy – rocznie 27 dni. Do tego doliczyć należy dni absencji chorobowej (palacze wszak chorują częściej i dłużej) oraz dni zwolnienia z tytułu opieki nad chorym dzieckiem (dzieci palaczy, narażone na bierne wdychanie dymu tytoniowego chorują także statystycznie częściej). Efektywność pracy palacza jest mniejsza – szybciej się męczy, gorsza jest u niego koncentracja (jedynie przez pierwsze 5 min. po zapaleniu odczuwa wyostrzenie zmysłów). Papieros w zakładzie pracy to także większe ryzyko pożarów, szybsze zużywanie się sprzętu elektronicznego, potrzeba częstszych remontów (malowanie ścian, wymiana firan …), wyższe koszty ogrzewania pomieszczeń (notorycznie wietrzonych), czy koszty utrzymywania palarni. Dym tytoniowy może mieć wpływ na jakość produktu (odzież, kosmetyki …), czy kontakt z klientem (kto lubi gdy od sprzedawcy, który stara się nam zareklamować jakiś towar czuć woń papierosów). Poza tym przedsiębiorstwa, które wprowadzają na swym terenie programy promocji zdrowia poprawiają tym swój wizerunek medialny (można się w ten sposób skutecznie reklamować), łatwiej jest im uzyskać certyfikaty jakości. Dlatego przedsiębiorstwom opłaca się uczestniczyć w programach promocji zdrowia.

Polska od kilku lat prowadzi zorganizowane działania z zakresu promocji zdrowia zgodnie z Kartą Ottawską i założeniami Światowej Organizacji Zdrowia. Najważniejszymi elementami działań są profilaktyka, edukacja zdrowotna społeczeństwa oraz polityka zdrowotna, w szczególności ta realizowana lokalnie.

Od kilku lat Polska realizuje i wspiera programy typu: Zdrowe Miasta, Szkoła Promująca Zdrowie, Zdrowe Miejsce Pracy, Szpital Promujący Zdrowie. Obecnie polskie kasy chorych mocniej chcą się włączyć w czynności związane ze zdrowiem publicznym. Np. Mazowiecka Kasa Chorych już w styczniu 2000 r. powołała Wydział Promocji Zdrowia. Funkcjonuje też przy niej Komisja Promocji Zdrowia, w której ramach działa 5 grup ekspertów ds. promocji zdrowia w następujących dziedzinach: kardiologii, onkologii, urazów i wypadków, żywności i żywienia oraz matki i dziecka.

Ideologia medycyny naprawczej a promocja zdrowia

31 Lip

Wspominaliśmy już o nieadekwatności ideologii medycyny naprawczej dla promocji zdrowia. Nieadekwatne tym samym, są jej instytucje, modele ról zawodowych i organizacja opieki, odzwierciedlające tę ideologię. Reorientacja służby zdrowia – na­kierowanie jej na włączenie do swego repertuaru działań promu­jących zdrowie, a więc znaczne rozszerzenie zakresu jej działań – wymaga także zmian w profilu kształcenia personelu medycz­nego. Lekarz, pielęgniarka powinni nie tylko zajmować się leczeniem pacjenta czy profilaktyką określonych schorzeń, ale także zwiększać świadomość zdrowotną, rozbudzać potrzeby zdrowotne i uczyć sposobów ich zaspokajania. Wyizolowany dotychczas ze swego kontekstu (fizycznego i społecznego) pa­cjent ma odtąd być postrzegany na tle swoich warunków życia, pracy, środowiska zamieszkania, a także rodziny, społeczności lokalnej. Zamiast biernym odbiorcą usług medycznych ma być świadomym podmiotem kształtującym swoje zdrowie, a rolą służby zdrowia jest mu to ułatwić. Wymaga to zmiany hierarchii wartości istniejących w praktyce medycznej, sposobów działa­nia, a także zmiany dominującego stosunku pacjent-lekarz, z patemalistycznego na partnerski.

Wszystkie powyższe działania mogą być zarówno elemen­tami jednego, zintegrowanego programu zmiany społecznej, jak i rozproszonymi działaniami różnych sektorów. Ambicją pro­mocji zdrowia jest oczywiście ta pierwsza opcja. Miejscem, w którym ma się przede wszystkim dokonywać owa integracja, jest „siedlisko” ludzkie (setting), czyli miejsce, w którym ludzie mieszkają, pracują, uczą się, uzyskują opiekę zdrowotną, korzys­tają ze świadczeń i spędzają swój wolny czas. Stwarzatokompleksową możliwość zmiany warunków ich życia na zdrow­sze, a w tym kontekście także pomoc w dokonywaniu przez nich prozdrowotnych wyborów w zakresie stylu życia.

Kształtowanie programów profilaktycznych

30 Lip

Społeczności lokalne i różne grupy społeczne powinny mieć swój udział nie tylko w realizacji odpowiednich, programów prozdrowotnych ich dotyczących, ale także mieć wpływ na kształtowanie owych programów, ustalanie priorytetów, kon­trolę ich przebiegu. Rola ich powinna tu być w znacznej mierze podmiotowa, charakterystyczna dla ruchu społecznego. Oczy­wiście, aby była możliwa taka partycypacja społeczna w działal­ności prozdrowotnej, musi być spełniony cały szereg warunków mikro- i makrospołecznych. Właściwą ramą dla aktywizacji społecznej są więc zarówno demokratyczne mechanizmy społeczne (społeczeństwo obywatelskie – spontaniczne grupy interesów, niezależne od struktur państwowych), jak i możliwości zdobycia właściwego poziomu wiedzy i umiejętności prozdrowotnych, świadomość i indywidualne kwalifikacje ludzi. Istotną charak­terystyką pożądanej tu aktywności społecznej są także tzw. wzory zachowań obywatelskich i „cnót obywatel­skich”,  do których należą wykształcone sys­temy wartości, tożsamość jednostek, aktywność indywidualna, zaangażowanie społeczne, realizacja zbiorowych aspiracji, po­czucie więzi grupowych, zdolność do samoorganizowania się, samorządność, kreatywność i racjonalizm działań, a także wzory zachowań realizujących działania dla wspólnego dobra, zdol­ność do ofiarności, przezwyciężania egocentryzmu i gotowość do współdziałania z innymi.

Działalność promocyjna w sferze zdrowia

29 Lip

Nabywanie odpowiedniej wiedzy niezbędnej dla zdrowia i realizacja prozdrowotnego stylu życia, stanowią więc niewąt­pliwie trzon działalności promocyjnej, obok których jednak muszą się pojawić działania wielu instytucjonalnych partnerów w społeczeństwie. Aby jednostka czy rodzina mogła korzystać ze służących jej zdrowiu własnych umiejętności, musi mieć moż­liwości dokonania właściwych wyborów, uzależnionych z kolei od dostępności niezbędnych dóbr i usług (odpowiedniej, zdrowej żywności, właściwego standardu mieszkań, właściwej opieki zdrowotnej, bezpiecznych warunków pracy i publicznego trans­portu, warunków dla masowego sportu i aktywności fizycznej itp). W swoim życiu codziennym ludzie nieustannie dokonują wyborów dotyczących wszystkich najdrobniejszych spraw. Wy­bory te mogą być dokonywane spośród wielu bądź niewielu alternatyw, spośród bardziej lub mniej pracochłonnych, czaso­chłonnych czy kosztownych możliwości.

Kształtowanie prozdrowotnych stylów życia może być tylko wtedy efektywne na szerszą skalę, jeżeli indywidualne wybory będą wyborami łatwymi. Badania prowadzone na ten temat wskazują, że większość ludzi postawionych w sytuacji wyboru decyduje się na te rozwiązania, które wymagają stosun­kowo najmniej nakładów finansowych, najmniej czasu i są najmniej uciążliwe w relacji do osiąganych korzyści, niezależnie od tego, jak te korzyści są przez nich definiowane. Wybory z zakresu prozdrowotnych, tak jak i innych, elementów stylu życia są więc wyraźnie osadzone w kontekście społecznym i ekonomicznym.

Jedną z najistotniejszych ról przy wdrażaniu promocji zdro­wia pełni polityka państwa, której naczelną zasadą powinno być nadawanie zdrowiu społeczeństwa rangi nie mniejszej niż gos­podarka. U podstaw jej działalności musi leżeć założenie, że zdrowie jest nie tylko naczelną wartością i fundamentalnym prawem człowieka, ale także racjonalną społecznie inwestycją. Wartość zdrowia winna więc być respektowana nie tylko w instytucjach medycyny, ale we wszystkich sektorach polityki państwa, a zwłaszcza w przemyśle, rolnictwie, handlu i usługach, komunikacji i edukacji.

Interwencja w sferze zdrowia

28 Lip

Inne są także metody oddziaływania tradycyjnego modelu profilaktycznego i modelu promocji zdrowia. Posługując się rozróżnieniem metod interwencji w sferze zdrowia publicznego wprowadzonym przez Beattiego można wykazać, że te pierwsze są oparte na oddziaływaniach typu autorytarnego, a drugie — raczej na negocjacjach.

Tabela 1. Metody interwencji w sferze zdrowia

 

Autorytarne

Indywidualne

Techniki perswazyjne

Regulacje prawne (np. obowiązek szczepień)

Kolektywne

Porady zdrowotne

Działania społeczności lokalnych na rzecz zdrowia

 

Negocjowanie

Porównanie założeń, jakimi oba podejścia (tj. profilaktyczne i promocyjne) posługują się w celu kształtowania prozdrowotnych postaw i zachowań, niewątpliwie ukazuje głębsze osadzenie tych drugich zarówno w realiach życia ludzi, jak i dorobku nauk o zachowaniu. Aby jednak porównanie takie było „fair”, należy zwrócić uwagę, że porównujemy, z jednej strony, model od wielu lat realizowany w praktyce, którego słabości miały szansę się ujawnić, z drugiej zaś, mamy do czynienia z modelem normatyw­nym i życzeniowym, którego weryfikacja przez praktykę dopiero się rozpoczyna i problemy z jego aplikacją możemy na razie tylko (być może nie w pełni) antycypować.

Promocja zdrowia dostrzega, że złożoność uwarunkowań zdrowia wymaga wielu partnerów, z różnych poziomów or­ganizacji społeczeństwa. „Partnerstwo dla zdrowia” wymaga więc współdziałania pojedynczych ludzi, ich rodzin, społeczności lokalnych, organizacji pozarządowych, mass mediów, a także ośrodków władzy i administracji państwowej różnych szczebli. Na szczególną uwagę zasługuje tu odpowiednia polityka zdro­wotna państwa, przejawiająca się w tworzeniu właściwych pod­staw legislacyjnych i alokacji środków wspierających prozdrowotne działania. Promocja zdrowia jest zatem procesem prze­kraczającym znacznie tradycyjną działalność „sektora zdrowia”. Według wspomnianej już Karty Ottawskiej promocja zdro­wia winna być realizowana poprzez określone działania zaliczone do pięciu podstawowych obszarów. Są to:

–        tworzenie prozdrowotnej polityki państwa,

–        kreowanie środowisk sprzyjających zdrowiu,

–        wzmacnianie mobilizacji i partycypacji społecznej na rzecz zdrowia,

–        rozwijanie indywidualnych umiejętności prozdrowotnych,

–        reorientacja służby zdrowia.